Maryja matka Boga, Bogurodzica. Posiada wiele przymiotów. Popatrzmy się na nią jako postać historyczną żyjącą w konkretnych czasach. Rodziny były wtedy liczne, wielopokoleniowe. Kobiety w dużej mierze zajmowały się licznym potomstwem, zaś mężczyźni mieli dbać o to, żeby wszyscy mieli co jeść, mieć w co się ubrać, mieć dach nad głową. Kobiety przekazywały wartości religijne, mężczyżni przekazywali swój zawód swoim synom, gdy ci już odpowiednio podrośli.
Maryja jako młoda kobieta, można by rzec, że nastolatka została wybrana przez Boga wsród żydówek, aby urodzić Bożego Syna. Przyjęła to co ją czekało z wiarą i miłością do Boga i ludzi. Urodziła Jezusa i należało by zaznaczyć, że do Jego narodzin była dziewicą, później już nie. Dziś już wiemy doskonale, że nie jest możliwe urodzenie dziecka i pozostanie dziewicą. Po prostu jest to fizycznie nie możliwe i nie zgodne z naszą dzisiejszą znajomością medycyny, fizjologii człowieka. Jaki stąd wniosek? Maryja nie była zawsze dziewicą jak nas uczą, ale do narodzin Jezusa.
Maryja była żoną Józefa. Jednym zaś z obowiązków małżeńskich i warunkiem by małżeństwo było ważnie zawarte jest współżycie po ślubie. Nikt nie podważa małżeństwa Maryi z Józefem. W Biblii pisze zaś, że Jezus miał braci i siostry w wielu miejscach. W Ewangelii Mateusza czytamy, że miał braci i nawet padają tam ich imiona: Jakuba, Józefa, Szymona i Judę, oraz siostry, lecz te nie są wymienione po imieniu (- Mt 13, 55-56), jak to zwykle bywa w Piśmie Świętym. Kobiety są pomijanie, wbrew woli samego Jezusa. Wydaje się, że wymienienie ich po imieniu podkreśla fakt tego, że to są Jego rodzeni bracia – kuzynów, czy mężczyzn w dalszej rodzinie mógł Jezus mieć na setki i nie było, by zasadne wymienianie kilku z nich po imionach. Inne Ewangelie też potwierdzają, że miał braci i siostry np. Mk 3,31-33, Łk 8, 20-21.
Wiem, niektórzy powiedzą, że Jezus rozszerzył znaczenie określenia brat i siostra także na inne osoby szczególnie jeśli chodzi o przykład tego jak mamy sobie wzajemnie okazywać miłość, szacunek, wsparcie, etc. Niemniej On dokonał tego rozszerzenie w sposób oczywisty i prosty pytając się kto jest jego siostrą czy bratem – po porostu mógł chcieć pokazać jak mamy się traktować nawzajem. W końcu mowa Jezusa była prosta, jednoznaczna to dlaczego dokonujemy takich szerokich interpretacji, które są w sumie niezgodne, ani z zamysłem Bożym (co zostało wykazane we wpisie o św. Józefie), ani nie są zgodne z realiami życia w tamtych czasach. Płynie z tego wniosek, że Jezus miał przyrodnie rodzeństwo. Przyrodnie gdyż pochodziło ono z innego ojca – Józefa i tej samej matki czyli Maryi.
Podważa to dogmat o Maryi wiecznie dziewicy, nauczanie o świętej rodzinie. Podważa też w pewnym sensie to co jest napisane w Piśmie Świętym – gdyż nie można przyjąć, że Bóg i to co zostało nam przekazane w Biblii przez ludzi (bo oni je spisywali, z przekazów ustnych, po wielu latach, a nie Bóg osobiście) jest w sobie wewnętrznie sprzeczne. Bóg chce naszego dobra, kocha nas, nadał nam nakaz miłości jako najważniejszy, nadał nam też nakaz rozmnażania się i stworzył ludźmi seksualnymi. Dlaczego więc Maryja podobnie jak Józef miała by być pozbawiona tegoż aspektu, dlaczego nie miała by poznać czym jest współżycie seksualne, dlaczego miała by być pozbawiona tego, aby mieć tyle dzieci ile chciała i ile miały kobiety w czasach kiedy żyła.
Uczą nas, że święta rodzina niczym się nie wyróżniała, żyła tak jak inne rodziny. Pomijam oczywiście fakt, że wychowywała Jezusa, Syna Bożego. Jeśli żyli jak inne rodziny, to mieli też inne dzieci, a Jezus miał liczne przyrodnie rodzeństwo. Jeśli było inaczej, rodzina ta była by bardzo niezwykła, rzucająca się w oczy posiadając tylko jedno dziecko. Wiem, że dziś jedno dziecko nie dziwi, ale w tamtych czasach dziwiło i to mocno. Józef jak każdy ojciec swój zawód przekazał synom. Matka jak każda matka troszczyła się o swoje dzieci (w liczbie mnogiej) i rodzinę.
