Papież – nieomylny? 

Dogmat o nieomylności papieża został ogłoszony dopiero w 1870 roku przez papieża Piusa IX. Stanowi on, że papież gdy naucza ex cathedra w sprawach dotyczących wiary i moralności jest nieomylny. Czyli kiedy jest to oficjalne nauczenie papieskie w tychże sprawach. Już w czasie  ogłaszania dogmat ten budził wiele kontrowersji, które powinien budzić. 

Czy człowiek taki jak każdy inny, pochodzący z normalnej rodziny jakich tysiące na świecie powinnen sobie coś takiego uzurpować? Papież tak samo jak każdy ksiądz urodził się w normalnej rodzinie, ma matkę, ojca, może rodzeństwo. Rodzina ta mogła być dobra, patologiczna, pełna jak i nie pełna. Różnie to bywało. Papieże od początku papiestwa mieli nie jedno na sumieniu. Potrafili prowadzić hulaszczy tryb życia, mieli kochanki, mieli dzieci, niektórzy mieli normalne rodziny, dopuszczali się rozmaitych zbrodni, tuszowali nie jedną rzecz… można by tak wymieniać całkiem długo. 

Święcenia. Ok przyjęli je, ale one nie dają nieomylności. To są cały czas zwykli i ci sami ludzie. Ponadto nie ma dodatkowych święceń na papieża. Papież to biskup jak każdy inny, tyle że uważa, że ma prawo rozwiązywać spory, narzucać to co uważa, całemu kościołowi. Teoretycznie ma mu służyć. Ale jak jest na prawdę? 

Chrystus nauczał, że najgorsi ludzie to ci którzy wiążą łańcuchy nie do uniesienia dla innych, a sami ich nie przestrzegają. Piętnował faryzeuszy i uczonych w Piśmie. A kimże jest papież? Czy nie należałby on dziś do tych grup piętnowanych przez Jezusa? Lubuje się w przepychu, powłóczystych strojach, otacza się bogactwem, jest oderwany od rzeczywistości, chce narzucać swoje zdanie innym i to robi całkiem skutecznie. Czy większość z papieży podeszła by do osoby ubogiej, chorej, potrzebującej pomocy, w trudnej sytuacji tak jak robił to Chrystus? Odpowiedź w ocenie piszącej tej artykuł może być tylko przecząca. Oczywiście zdarza im się podejść do takich ludzi jakoś dziwnie zawsze w otoczeniu kamer, ochrona na to dziwnie nie reaguje bardzo często… czy nie są to po prostu pojedyncze przypadki dla zwykłego PR, dla publiki, żeby było że jestem blisko i nie gardzę? Pytanie jak jest w rzeczywistości i czy życie nawet tych wybranych jednostek się zmienia tak jak zmieniał je Jezus. Tutaj znów musiałaby paść odpowiedź przecząca (oczywiście może się zdarzyć jakiś wyjątek potwierdzający regułę). 

Co robi papież ogłaszając taki dogmat i się tak czując? Stawia się ponad każdym innym człowiekiem, przypisuje sobie cechy iście Boskie, bo tylko Bóg jest nieomylny. Papież jest przecież zwykłym człowiekiem, z krwi i kości na którego wpływ miała rodzina, środowisko i miliony innych czynników. Jest synem zwykłych ludzi, nie Boga. Jaka to pycha twierdzić, że jest się nieomylnym, nawet jeśli dotyczy to tylko oficjalnego nauczania. Przekaz z tego taki: nauczam oficjalnie jestem Bogiem, żyję i mówię na codzień jestem człowiekiem i to wcale nie muszę być tzw. dobrym człowiekiem. Nawet Chrystus o sobie nie mówił, że jest nieomylny. Poza tym papież nie wie wszystkiego, nie posiada całej wiedzy świata, nie potrafi czytać w ludziach jak więc może być nieomylny nie potrafiąc tego i nie wiedząc wszystkiego. 

Pycha to jeden z siedmiu grzechów głównych. Wywyższanie się też było piętnowane przez Boga. Tutaj zaś mamy idealny przykład wywyższania się i pychy i to pychy tak zakrojonej mocno, jak chyba nigdzie indziej. Jednym słowiem dogmat ten stoi w sprzeczności z nauczaniem Chrystusa, z Pismem Świętym. Pomijam już fakt ile czasu po Chrystusie i apostołach został on wymyślony i ogłoszony. Zastanawiać się też można jak zwykły grzesznik w nauczaniu kościoła, jako człowiek popełniający błędy może być nieomylny w jakiejkolwiek kwestii. Nie ma ludzi nieomylnych na tym świecie. Oczywiście może mieć racje, mieć dobre intencje, ale to nie znaczy, że jest nieomylny. Jest to stawianie się na równi z Bogiem, może i ponad Chrystusem. 

Można się też zastanawiać jaki dogmat będzie następny dotyczący papieży. Niepokalanie poczęty skoro nieomylny. O przepraszam, nieomylności nawet Maryi nie przepisywano. Może wniebowzięty jak Chrystus skoro przypisuje sobie iście boskie cechy jako człowiekowi. I wiem, że każdy człowiek jest świątynią Ducha Świętego, Boga jak to zostało napisane w Biblii. Niemniej nigdzie nie pisze, że jest on nieomylny, że nie musi pracować nad sobą. Bo jak jest nieomylny to nie musi pracować nad sobą, w końcu wszystko wie. Tylko czy wszystkiego nie wie tylko Bóg? Jak dużo sobie tym dogmatem papiestwo przypisało, a ile razy się przy tym w historii myliło, ile przestępstw (w dzisiejszym rozumieniu) popełniło? 

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

99 − = ninety six
Powered by MathCaptcha

Przewijanie do góry