Maryja Pośredniczka – najnowszy dokument Watykanu i jego implikacje.

Watykan w ostatnim czasie wydał interesujący dokument. Notę doktrynalną dotyczącą niektórych tytułów maryjnych odnoszących się do współpracy Maryi w dziele zbawienia „Mater Populi fidelis”. Konkretnie wydała go dykasteria nauki wiary. Dokument jest bardzo interesujący i może nieść konsekwencje, których chyba twórcy nie przewidzieli. 

Stwierdza on, że nie powinno się względem Maryi używać dwóch tytułów. Mianowicie Pośredniczka i Współodkupicielka. Czytamy w nim, że używanie tych tytułów wprowadza zamieszanie, a nawet częściowo odbiera należne Chrystusowi miejsce, którego On z nikim nie dzieli. To Chrystus dokonuje dzieła odkupienia, nie Maryja choć go urodziła. Gdyby On tego nie chciał to to, że go urodziła nie miało by żadnego znaczenia – po prostu nie dokonało by się to co miało gdyby Chrystus powiedział w swojej wolności nie. A przecież nikt nie podważa wolności, wolnej woli Chrystusa. Umożliwienie dokonania czegoś nie jest równoznaczne z tym, że należy nam się jakaś szczególna nagroda za to. Poza tym Maryja nie chciała jakieś sławy, czy żeby oddawano jej jakąś szczególną cześć. Podkreśla on, że to Maryja zawdzięcza Chrystusowi kim jest, a nie na odwrót. Sam tytuł współodkupicielka jest więc nie na miejscu i prowadzi ludzi w niewłaściwe kierunki. Szczególnie biorąc pod uwagę brak jakiegokolwiek wyjaśniania tegoż tytułu. Ponad to Pismo Święte mówi, że nasza mowa ma być tak – tak, nie – nie, nie ma pozostawiać ona pola do błędnych interpretacji, a takie coś ma tutaj miejsce. 

Podobnie rzecz się ma z drugim tytułem tj. Pośredniczka. Zamieszanie tutaj zrobił papież Benedykt XV. Zatwierdził on bowiem nabożeństwo z własnym formularzem mszalnym i brewiarzowym ku czci Maryi Pośredniczki ale samego tytuły nie uznał. Jedynym Pośrednikiem wg Biblii między nami a Bogiem jest Jezus Chrystus, nie Maryja jego matka. Pismo Święte nie zostawia tu żadnych wątpliwości, co ma swój wyraz między innymi w Pierwszym Liście do Tymoteusza rozdziale 2 wersetach 5-6). Dlatego też odnoszenie tego tytułu do Maryi jest niewłaściwe. Znów trzeba by tutaj tłumaczyć, rozmywać to co mówi Biblia. Maryja jest wyraźnie podporządkowana Chrystusowi, nie jest mu równa. Takie rozmywanie znów jest sprzeczne z nakazem jednoznacznej mowy i może prowadzić ludzi na manowce. 

Implikacje tegoż dokumentu są dalekosiężne w mojej opinii. Przyjrzyjmy się modlitwie maryjnej, której kościół naucza i zaleca modlitwę nią twierdząc nawet, że to jest egzorcyzm. Mowa tutaj o modlitwie „Pod Twą Obronę”. Właśnie w niej jest używany termin „Pośredniczko”, którego właśnie Watykan mówi, że lepiej nie używać. Więc tutaj nas uczą modlitwy, sprzecznej z tym co pisze w Piśmie Świętym, która używa niewłaściwych terminów, których nie powinno się używać i sami to zauważają i przyznają. Czy to nie jest jakieś rozdwojenie jaźni Kościoła rzymskokatolickiego? Jak z jednej strony mogą zachęcać do modlitwy a z drugiej mówić, że terminów w niej użytych nie należy używać bo wprowadzają wiernych w błąd. 

Zresztą można by tą modlitwę rozłożyć bardziej. Uciekać pod obronę Boga powinniśmy, a nie jego matki, która poza tym, że go urodziła nie ma wpływu na nasze zbawienie. Dlaczego mamy jej przedstawiać nasze potrzeby, czy nie powinniśmy tego raczej przedstawiać Bogu? Czy w Piśmie Świętym nie pisze, że mamy modlić się do Boga, że On nam da to o co go prosimy a nawet więcej. Gdzie tu mowa o Maryi? Dalej ma nas wybawić od złych przygód. Wybawić miał nas jej Syn, to On nas Zbawił i Jego decyzja. Nie bez znaczenia, że my także mamy wolną wolę, to co ma nas wybawiać od naszych decyzji i ponoszenia ich konsekwencji? Chyba nie tego powinno nas uczyć. Dalej właśnie jest użyty między innymi termin „Pośredniczko”, ale już nie będziemy powtarzać tego co wcześniej napisane. Następnie mamy słowa „z Synem swoim nas pojednaj” – jak ona może nas pojednać. To my sami możemy się z Nim pojednać, słuchając tego co mówi i żałując tego co źle zrobiliśmy oraz odpuszczając winy (co nie jest równoznaczne z ich zapomnieniem czy nie wyciąganiem konsekwencji) innym. To my sami możemy się oddać Chrystusowi i nie potrzebujemy do tego pośrednika. Zresztą po co pośrednik do Pośrednika faktycznego, którym jest Jezus?

Oczywiście nie znaczy to, że mamy umniejszać Maryję. Należy się jej szacunek jako matce, ale miejmy w tym granice i słuchajmy tego co mówił jej Syn. Jak On ją wywyższał mówiąc w Ewangelii kimże jest Matka i bracia? Mówił, wskazywał, że mamy siebie nawzajem traktować równo, a nie się wywyższać tudzież wywyższać innych ludzi. Jak widać implikacje najnowszego dokumentu mogą być interesujące i powinny nam dawać do myślenia. Czego nas kościół uczy, dlaczego można by rzec się wycofuje z tego co sam mówił? Na ile odbiegły te nauki od słów i nauk głoszonych przez Chrystusa. 

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

five × = twenty five
Powered by MathCaptcha

Przewijanie do góry